Dziś pojawił się w GW wywiad  zatytułowany: "Cięli już krzaki. Uderzyli w brzozę", gdzie odpowiadam na pytania zadane mi przez "telemost" (= skype) przez Azraela Kubackiego, publicystę Studia Opinii (red. nacz. St. Bratkowski) i nagrane bez żadnego sabotażu, ani wpadki technicznej na jego komputerze. Do rzeczy.

Może warto zastanowić się nad modus operandi i dotychczasowymi wynikami prac zespołu sejmowego d/s katastrofy smoleńskiej pod przewodnictwem p.  Antoniego Macierewicza. Jak wiemy, ekspertami komisji przygotowującymi ekspertyzy danych z systemu TAWS, oraz symulacje komputerowe o zasadniczym znaczeniu dla hipotez zespołu są: bloger salonu24 KaNo (dr Kazimierz Nowaczyk z UMD), który może zechce dać tu swój komentarz; ja na jego blogu z niejasnych przyczyn jestem zabanowany), oraz dziekan wydziału inżynierii lądowej w Akron, OH, prof. inż. Wiesław Binienda (inż. lądowej nie cywilnej, na Boga! wszyscy przekręcają: prof. Binienda jest inżynierem lądowym). O ile z KaNo jest jakaś wątła szansa dyskusji, o tyle z prof. B. praktycznie nie ma sieciowego kontaktu. Na blogu pana Rybczynskiego zatytułowanym "Prof. Binienda odpowie na pytania blogerów", owszem, była taka możliwość i niektóre ciekawe pytania zostały zadane, ale p. Binienda niestety przez cały kwartał nie znalazł czasu, by na nie odpowiedzieć.

W pierwszej części rozmawiamy sobie o pracach komisji Millera. Mówię tam, ze pomimo pewnych niedociągnięć, które wymieniam, to porównując raport Millera z raportami NTSB widzę, że komisja zdała może nie na 5, ale jednak zdała egzamin, jeśli chodzi o wskazanie prawdopodobnych przyczyn wypadku. Sprawny technicznie, sterowny samolot zaczął kosić roślinność i uderzył w słynną brzozę, co doprowadziło do natychmiastowej utraty sterowności i katastrofy kilka sekund później. To wniosek z różnorodnych danych na ziemi i w skrzynkach/rejestratorach tupolewa #101, także z zeznań świadków.

Zespół Macierewicza ma diametralnie różną metodologię, nie mówiąc o motywacji i wynikach. Przeszukuje drobiazgowo raport (czy raporty, bo posługuje się też raportem ros. MAK), wynajdując "haki" na twórców raportu. Nie korzysta z żadnych materiałów dowodowych zebranych przez stronę rosyjską, nie ufa też stronie polskiej. (komentarze KaNo precyzyjnie to stwierdzają: mówi on, że każda skrzynka odczytana przez Rosjan staje się automatycznie niewiarygodna). KaNo ogłosił, że sygnał TAWS #38 jest dowodem na hipotezę przelotu 26m nad ziemia, czyli nie-zderzenia z brzozą.

Następnie, bardzo ważnym potwierdzeniem tego, jakoby nie było zderzenia z brzozą, mają być symulacje Biniendy: pierwsza, gdzie skrzydło tnie brzozę w magiczny sposób, powodując znikanie jej olbrzymich kawałków i pozostawiając ucięty równo jak nożem pień; druga zaś, w której skrzydło jeśli jest urwane to i tak nie dolatuje na to miejsce, gdzie zostało znalezione (~110m za brzoza) tylko wyhamowane w powietrzu spada 12 m za nią, czyli niewiele dalej, niż sięga korona przełamanego drzewa, tylko w innym kierunku.

Podsumowałem dobrze? Na pewno nie! No bo jak można podsumować w dwóch zdaniach prace trwające od ponad roku, przy użyciu superkomputera (o 18 procesorach, hmm.. tylko?) oraz pomocników tak sprawnych jak Kacza Zupa i być może jeszcze inni blogerzy salonu24. Proszę wybaczyć.

Nasuwają mi się takie pytania, na gorąco:

0. Na jakiej stronie sieciowej można zobaczyć zbiór ASCII dynain z danymi do symulacji?

1. Kiedy zespół Macierewicza zechce poprawić żenujący brak rozdzielczości w strefie zderzenia skrzydła i brzozy, zastosować realistyczny kat natarcia, zmienić model materiałowy brzozy na drewno brzozy z obecnego modelu materialowego gumy od majtek (purely elastic), nie robić erozji odparowującej drewno, i w końcu skalibrować/uwiarygodnić (validate) swoje programy numeryczne na czymś przypominającym Smoleńsk, np. na testach NASA gdzie rozbijano DC7, Constellation i in. samoloty? Testy NASA sugerują, że słup suchego drewna o średnicy 30 cm zawsze narusza i w efekcie tnie końcówkę skrzydła, podczas gdy w rzeczywistości znacznie mocniejszy 40-centymetrowy, mokry i giętki pień brzozy smoleńskiej, w modelach zespołu nie robi tego jednak, wbrew zupełnie odwrotnym wynikom analizy inżynieryjnej wytrzymałości dynamicznej belek drewna i belek w strukturach skrzydła.

2. Czy zespół ekspercki Macierewicza zechce powiedzieć, jak wykonał (ze szczegółami, bardzo proszę) symulacje aerodynamiczne, ktore dają kompletnie niefizyczne wyniki opisane przez mnie w tym blogu już w listopadzie? Co to za metoda, jakie parametry? Jeśli te obliczenia wykonał znajomy prof. B, tajemniczy prof. Braun z Akron (trybolog, czyli specjalista od tarcia i smarowania), to oczywiście pytanie proszę mu przekazać i przetłumaczyć.